fbpx
stop jednorazowym naczyniom plastikowym, pracownia za miastem
Non classé

Rozpocznij razem ze mną życie w duchu zero waste

Zero waste czym tak naprawdę jest?

Czy to moda? Obowiązek? Przyzwoitość? Konieczność?

plastikowe śmieci w oceanie, pracownia za miastem

Dla mnie osobiście styl życia.
Życie w zgodzie z naturą interesuje mnie od bardzo dawna. Od tak dawna, że nawet jeszcze nie było to modne 😉
Zdrowe odżywianie, naturalne sposoby leczenia – to wszystko powodowało, że zaczęłam zauważać, jak mocno nasza przyroda jest zanieczyszczana, jak zaczynamy tonąć w śmieciach, jak zalewa nas plastik. W końcu – że coraz trudniej znaleźć w naszym otoczeniu naturalne rzeczy.

Zaczęłam od minimalizmu. On jest mocno z filozofią zero waste związany. Moje mieszkanie coraz bardziej łapało oddech, tworzyłam coraz więcej przestrzeni.
I cały czas jestem w tym procesie, mimo tego, że minęło kilka lat, ale wiecie – nic na siłę, wszystko w swoim, odpowiednim tempie. Ale na pewno mogę powiedzieć, że bardzo spodobała mi się ta idea i zdecydowanie będzie mi towarzyszyć w życiu.

Dzięki temu, że nie chciałam znosić kolejnych śmieci do domu i zawalać tej przestrzeni, którą udało mi się wytworzyć, zaczęłam zwracać właśnie na śmieci baczną uwagę. Skoro śmieci, to od razu myśli się o recyklingu i upcyklingu.
Porządna segregacja śmieci, które potem można przerobić (to recykling) i naprawianie, lub przetwarzanie
śmieci na rzeczy użytkowe, np.: lampka lub wazon z butelki po alkoholu (to upcykling).

Tu np.: właśnie jedna z moich butelek.

butelka zero waste, upcykling, pracownia za miastem

Jednak ile można mieć w domu wazonów czy innych przerobionych śmieci? Jeśli natomiast chodzi o recykling to tylko 25% śmieci jest mu poddawanych. Reszta zalega na wysypiskach albo w lasach albo w rzekach i oceanach.

I tu właśnie dochodzę do sedna

– ratunkiem dla coraz bardziej zaśmieconej planety (jest już na niej tyle śmieci, że ich waga kilkukrotnie przewyższa
wagę wszystkich ludzi na świecie) jest nie recykling czy upcykling – one stoją na drugim miejscu – ale OGRANICZANIE śmieci w swoim otoczeniu.

śmieci z oceanu, pracownia za miastem

I to na tym polega filozofia zero waste.

Jak to zrobić, skoro wszystko wokół jest zapchane chociażby plastikowymi opakowaniami czy jednorazówkami? O tym będę opowiadać w nowo utworzonej, facebookowej grupie ZERO WASTE Z MANIĄ oraz tutaj, w blogowych artykułach. A dziś podam już pierwszą wskazówkę, jak rozpocząć swoją drogę w duchu zero waste.

Zanim jednak, to jako ciekawostkę (tylko błagam, niech Cię ona nie zniechęci!!!) wspomnę Ci o pani, która przez cały rok wyprodukowała w swoim gospodarstwie litrowy słoik śmieci. TYLKO!!! Dla nas nie do wyobrażenia, prawda? Ale nie od razu Kraków zbudowano, choć cegły noszono codziennie, zatem pierwszy krok do Twojej przygody z
ZERO WASTE to….

Audyt Twojego kosza na śmieci.

I nie, nie bój się, nie będę Cię namawiać do grzebania w nim. Jest delikatniejsza metoda. Będziesz potrzebować do niej kawałka kartki papieru, najlepiej takiej już z jednej strony zużytej i długopisu albo notatnika w telefonie. A Twoje zadanie będzie polegać na tym, aby przez tydzień zapisywać każdy śmieć, który wyrzucasz. Nieważne, czy
segregowany czy zmieszany. Tak, wiem, mało seksowne zajęcie, ale dzięki niemu zorientujesz się, jakie śmieci u Ciebie goszczą najczęściej. A ta wiedza pozwoli Ci zastanowić się, co możesz zrobić, aby zmniejszyć ich ilość.

Przykład – z audytu wyszło Ci, że najwięcej przez tydzień wyrzuciłaś lub wyrzuciłeś jednorazowych reklamówek. To skieruje Cię ku rozwiązaniu aby pamiętać o zabieraniu na zakupy toreb wielorazowych lub wożenie w bagażniku tekturowych pudełek. Co zrobić, żeby o nich nie zapominać i tak dalej.

I niech nie zniechęcają Cię wpadki. Każdy ma do nich prawo. Najważniejsze aby szybko po nich powrócić na wcześniejsze tory. Jeśli zapomnisz zapisać kilku śmieci – nie szkodzi. I tak pozostałe notatki pozwolą Ci podjąć kolejne kroki. Kiedy zapomnisz torby wielorazowej i weźmiesz jednorazówkę w sklepie – trudno. Ale to będzie jedna a nie 15.
Zmiany zaczynamy od siebie i jeśli jutro będziemy lepsi, niż byliśmy dziś, to jest to nasz sukces. Czy to w dbaniu o planetę czy o siebie.

śmieci z oceanu, pracownia za miastem

_________________________________________________________________________________________________

A zatem jeśli masz ochotę to rozpoczynaj już tydzień z audytem a jego wynikami możesz podzielić się z nami w komentarzach albo tu na blogu albo w grupie pod postem. Da to dwie korzyści:
1. Kiedy wzajemnie prześledzicie swoje śmieci, będziecie wiedzieli, że jest Was więcej i będziecie mogli zacząć między sobą (koniecznie z uśmiechem) mini rywalizację – one zawsze fajnie mobilizują do działania,
2. Ja zobaczę, z czym są największe problemy i będę mogła pisać kolejne artykuły i posty pod konkretne potrzeby, żeby jak najszybciej rozprawiać się z tym, co nas uwiera :).

A na sam koniec jeszcze dodam, że czasem może być ciężko. Czasem będą patrzeć na nas jak na wariatów, czasem nam się nie będzie chciało, bo będzie nam się wydawać, że jakaś rzecz jest nie do przeskoczenia (tu właśnie fajnie porywalizować albo po prostu powymieniać się doświadczeniami) ale w efekcie okaże się, że zadbaliście przede wszystkim o siebie (taaak, wiele naszych śmieci jest toksycznych), o przestrzeń dookoła, o swój portfel (choć coś na początku może być droższe od jednorazówek, w ogólnym rozrachunku da niższe wydatki) i tak ogólnie poczujecie się lepiej.
A to chyba warto, prawda?

To co, ruszamy?

Mania – #naturalnaprzewodniczka

śmieci z oceanu, pracownia za miastem

Dodaj komentarz