fbpx
Moda,  Zdrowie

Grube czy cienkie? Jakie czapki warto wybrać.

Temat grubej czy cienkiej czapki wpadł mi do głowy dzięki jednej z instagramowych relacji, na której zaskoczyłyście mnie swoimi odpowiedziami na pytanie o rodzaj preferowanych przez Was czapek:

Zastanowiło mnie to, gdyż ja w Pracowni postawiłam na wersje dość cienkie, delikatne i czasami finezyjne. Zapytałam więc – skąd taki wybór? I okazało się, że przede wszystkim, wybierając te grube stawiacie na to, aby było Wam ciepło.
Pojawiło się nawet kilka odpowiedzi, że gruba WYDAJE SIĘ być cieplejsza. I po części jest to fakt, ale muszę tu od razu powiedzieć, że ciepłotą czapki będzie przede wszystkim zależała od materiału, z jakiego jest wykonana – cienka czapka z wełny da Wam więcej komfortu niż grubaśna czapka z akrylu, pod którą się po prostu spocicie, ale tej wilgoci nie będzie jak z głowy odprowadzić…

Ale po kolei.

Dlaczego postawiłam na czapki cienkie.

Czapka wełniana "Freja", Pracownia za miastem

Pozwolę sobie tutaj opisać trochę ten temat, bo mój wybór nie był pokierowany tylko i wyłącznie moim widzimisię, ale szeregiem względów praktycznych. I mam nadzieję, że przedstawiając je, naświetlę pewne zagadnienia, które pomogą Wam w skutecznych wyborach.

A zatem, jak już wspomniałam na początku – zawsze trzeba sprawdzić skład. Czapki wełniane są z założenia czapkami termoaktywnymi a to dlatego, że pochodzą z uprzędzionego runa różnych ssaków, na przykład owiec (wełna owcza), kóz (moher, kaszmir), królików (angora), merynosów (merino) czy też lam i alpak (alpaka). Te spotykamy w sklepach najczęściej. A w naturze ta okrywa włosowa zwana runem czy też sierścią ma za zadanie chronić zwierzę przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi. I te same właściwości zachowuje po przerobieniu na wełnę. Zatem możemy być pewni, że czapka wełniana przed zimnem nas ochroni.

Oczywiście – im będzie grubsza, tym bardziej będzie grzać, ale warto pamiętać o tym, że na długotrwałym mrozie przebywamy we współczesnym świecie wyjątkowo rzadko!
Taka grubaśna, wełniana czapka świetnie się sprawdzi, kiedy wychodzimy na długi spacer w mroźny dzień, albo jedziemy na kulig czy też spotykamy się na ognisku ze znajomymi. No albo jak pracujemy w terenie.
W innych przypadkach będziemy się męczyć i będzie nam zbyt gorąco. No bo jak najczęściej wygląda nasz dzień? Do pracy jedziemy samochodem (ciepło) albo komunikacją miejską (ciepło, chyba, że autobus nie przyjedzie przez godzinę, a na dworze będzie siarczysty mróz). Parkujemy prawie przy pracy, lub mamy kawałek od przystanku. Jedziemy po zakupy do galerii (ciepło, a nie zawsze chcemy ściągać czapkę…) czy do hipermarketu. A nawet jeśli jest to ryneczek, to nie spędzamy tam nie wiadomo ile czasu, prawda?
I teraz – w tych wszystkich przypadkach lepiej sprawdzi się wełniana czapka, ale raczej cienka lub średnia. Nie przepocimy głowy, dzięki temu nie klapnie nam fryzura, nie narazimy się na zgubne dla zdrowia zmiany temperatury. I jeszcze warto wspomnieć, że lepiej to wpłynie na nasze włosy – spocona i przegrzana skóra głowy w momencie, kiedy odkrywamy ją w budynku doznaje szoku i zaczyna wytwarzać wzmożoną ilość sebum, co prowadzi do szybszego przetłuszczania się włosów.

Czapka, LATA DWUDZIESTE, Pracownia za miastem

To, co napisałam powyżej, to były moje pierwsze myśli, zanim podjęłam decyzję o rodzajach czapek, które chcę robić i sprzedawać. Ale jak się pewnie domyślasz, nie jedyne.

Śledząc rynek zauważyłam, że jest na nim ogromna ilość czapek grubych. Bo muszę Ci powiedzieć, że taką czapkę bardzo szybko i bardzo łatwo się robi. I tak naprawdę każda, nawet początkująca dziewiarka może taką w krótkim czasie wydziergać. A uwierz mi – nic tak bardzo nas, rękodzielniczek nie cieszy, jak coś praktycznego, co nam wychodzi. I chcemy tego robić więcej i więcej. I jeszcze troszeczkę.
Już cała rodzina obdarowana czapkami, wszystkie sąsiadki i jeszcze ich najbliżsi 😉 A tu kolejne czapki w natarciu no więc co? Może zacząć je sprzedawać?
Taaaakkk, sama przez to przechodziłam. I do tego, wstyd się przyznać – na samym początku moje czapki były robione z włóczek akrylowych. Ale niestety nie miałam o włóczkach większego pojęcia. Dopiero po pewnym czasie postanowiłam zabrać się za to w profesjonalny sposób. Na pewien czas odpuściłam, pozgłębiałam tajniki przędz, tajniki prowadzenia i firmy i oto teraz jestem w takim kształcie, jaki możesz od 2019 roku obserwować.
Odpłynęłam trochę, ale już wracam – przez to, że tak dużo osób robi grube czapy – trafiają one do dużej grupy odbiorców i bardzo dużo takich widzimy na ulicach. I możemy sobie myśleć, że jest akurat taka moda, w związku z tym zaczynamy (nawet podprogowo) szukać tego, co już znamy. Czyli grubych czapek.

A ja, jako ta buntowniczka, chciałam czegoś więcej. Stwierdziłam, że czapka jest w stylizacji tak samo ważna jak buty czy torebka. Jest dodatkiem, który ma być zarówno wisienką na trocie jak i kropką nad “i” naszego stroju.
Dlatego też postanowiłam robić czapki, a właściwie nakrycia głowy, inne niż inne.
To hasło zresztą obrałam sobie na mój firmowy slogan.

Zatem kolejną myślą, która mnie popchnęła ku robieniu czapek innych była po prostu wizja pięknego wyglądu, z finezyjnym i ciekawym nakryciem głowy. I tu muszę zaznaczyć, że im cieńsza czapka, tym więcej ciekawych efektów można uzyskać.

Czapka LETNIA WIETRZNA, Pracownia za miastem

Jeszcze inną, która mi przyświecała była ta, że taką cienką czapkę można wykorzystać przez cały rok a dzięki temu mogłabym świadczyć Wam usługi od stycznia do grudnia. W końcu jest to moja praca, a każdy wie, po co się pracuje. Zatem tu przemówił mój egoizm, ale też myślę, że się ze mną zgodzisz, że nawet latem potrafi zrobić się mocno chłodno. A także wietrznie i wtedy cienka czapka będzie jak znalazł. Wiosną i jesienią także, więc summa summarum jest to również spory plus dla Ciebie. Pominę tu teraz nakrycia głowy typowo letnie, nad którymi też pracuję (lniano-bawełniane kapelusze), ponieważ w tym artykule skupiam się jednak na czapkach.

A co z czapkami średnimi?

Takie też u mnie znajdziesz. No bo jednak zimą mogą się przydać. Znam zapaleńców, którzy noszą je też w cieplejsze dni. Ale nie polecam z powodów podanych powyżej. Szczerze mówiąc to te moje średnie nie są dużo grubsze od cienkich. Są na pewno robione z innej wełny, przez co mają i inny wygląd i inną ciepłotę. Ale właściwości wełny pozostają w nich takie same (czyli termoaktywność i pochłanianie wilgoci).

Więc jeśli potrzebujesz więcej ciepła zimą, to będziesz mieć w czym wybierać, nie musząc godzić się na wygląd taki, jak u większości.


I na sam koniec jeszcze dodam, że po wszystkich rozmowach z Wami podjęłam decyzję, że grubaśna czapka też się u mnie pojawi. Może nawet niejedna?
Myślę, że nazwę ją ZIMOWA-SPACEROWA, bo właśnie do takiego celu ją stworzę.
I możecie być pewni, że będzie ona INNA NIŻ INNA.
Już ja się o to postaram.

Mania #szefowaczapek

Dodaj komentarz