fbpx

o pracowni

  • o pracowni

    Jak powstała Pracownia za miastem

    Pracownia za miastem. Czym jest i skąd pomysł na nią? Przeczytajcie sami.Rękodziełem, bo to ono gra w tej opowieści pierwsze skrzypce, zaczęłam się zajmować tuż po swoim rozwodzie. Traktowałam je jako terapię zajęciową, żeby nie zwariować. Na początku tworzyłam rzeczy typowo dla siebie. Ponieważ urządzałam się od nowa, potrzebowałam różnego rodzaju elementów wyposażenia. Ale coraz więcej odwiedzających mnie osób mówiło, że te rzeczy są super i też by takie chcieli. Wtedy założyłam pierwszą swoją pracownię. Nazywała się Sindarin. Kombinowałam w niej strasznie. Czego tam nie było? Powiem tylko, że nawet gazetkę reklamową wydawałam i sama ją rozwoziłam po okolicznych miejscowościach. Po kilku latach prowadzenia tej pracowni-nie-pracowni poznałam inną rękodzielniczkę, z którą…